Autentyczny świat Karaibów - Dominikana
sierpień 31st, 2011
Dominikana to jeden z popularnych kierunków turystycznych. Także i my udaliśmy się na egzotyczne wakacje z biurem podróży Solegro.
Wakacje można tutaj spędzić na różny sposób. Większość turystów nie wychyla nosa z kurortów rozkoszując się słońcem, uprawiając sporty wodne, przesiadując w hotelowych barach, sącząc przez słomkę fikuśne drinki z palemkami czy też korzystając z innych atrakcji bogatej oferty turystycznej.
Poza kurortami jednak tętni życiem autentyczny świat Karaibów, całkowicie odmienny od świata hotelowych kurortów. Egzotyczny, dziki i na pewno godny poznania podczas wakacji tu spędzanych.
Turyści mogą tutaj wziąć udział w zorganizowanych wycieczkach w głąb wyspy. Program wycieczek jest bardzo napięty, gdyż jest tutaj co podziwiać. My oczywiście nie mogliśmy przegapić takiej wycieczki i wzięliśmy w niej naturalnie udział. Oto niektóre fakty, które utkwiły nam w pamięci po jej odbyciu.
Wycieczki w głąb lądu nie cieszą się tutaj zbyt dużym powodzeniem wśród rozleniwionych wczasowiczów. Zdecydowana większość z nich zadowala się widokiem rozciągającym się z pobliskiej plaży. Jednakże Dominikana to fascynujące miejsce nie tylko pod względem atrakcyjności turystycznej lecz także ze względu na swą kulturę, dziką przyrodę i obyczaje tutaj panujące.
Wioski i małe miasteczka na Dominikanie z całą pewnością są warte tego, by wyrwać się z klimatyzowanych hotelowych wnętrz. Dopiero tutaj mamy szansę poznać fascynujące oblicze Karaibów. Na prowincji czas płynie w wolnym rytmie, który nam mieszczuchom od razu przypał do gustu.
Większość ludności żyje w miastach, ale to tutaj w małych rozsianych po wyspach wioskach bije serce narodu. Tworzą go potomkowie osadników z Hiszpanii i innych krajów Europy oraz niewolników z Afryki, których setki tysięcy pracowały niegdyś swego czasu na plantacjach trzciny cukrowej. Przez wieki ich krew zdążyła się wymieszać tak jak wymieszały się tradycje i zwyczaje, które przywieźli przodkowie z ojczystych stron. Los obszedł się okrutnie z rdzennymi mieszkańcami tej ziemi. Zaledwie 40 lat po lądowaniu Kolumba Indianie całkowicie wyginęli. Hiszpanie przywieźli ze sobą nieznane choroby, które zdziesiątkowały ludność, a tych którzy ocaleli bez skrupułów podporządkowali sobie lub wymordowali.
Współcześni wyspiarze są mili i przyjaźni. Gościnność i tolerancja to ich narodowe cechy. Ze względu na to, że przez długi czas nie istniał tutaj praktycznie system szkolny ( dopiero od kilku lat w niemal każdej wiosce jest szkoła)
15 % populacji nie umie pisać ani czytać. Ponadto poziom nauczania w państwowych szkołach nadal pozostawia wiele do życzenia.
W czasie wycieczki poznawczej po Dominikanie nie można przegapić takiej gratki jak wypicie świeżo palonej kawy. To coraz częściej jedna z głównych atrakcji wycieczek w głąb interioru. Kawa to jeden z najważniejszych produktów spożywczych i eksportowych Dominikany
Nic dziwnego, że drzewka kawowca można spotkać przed prawie każdym wiejskim domem. Doprawdy trudno zapomnieć zapach i smak zebranej na miejscu, świeżo zmielonej i palonej kawy. Wieśniacy nie mają nic przeciwko temu, że przez ich domy przewijają się tabuny ludzi, zwłaszcza że turyści zawsze zostawiają parę Pesos.
Samotne plaże porośnięte palmami, to namiastka egzotycznego raju. „Nigdy nie widziałem czegoś piękniejszego” - miał powiedzieć Krzysztof Kolumb postawiwszy swoją stopę na wyspie, którą nazwał Hispaniolą, być może miał przed oczami piękne piaszczyste plaże, omywane szmaragdowym morzem, na których kołyszą się wdzięcznie wspaniałe palmy. Do doprawdy niesamowity widok.
Park Narodowy to także jedna z atrakcji turystycznych, których nie można tutaj przegapić. Park porasta gęsty las namorzynowy. Turyści mogą zwiedzać park płynąc małymi łódkami po wąskich kanałach w labiryncie lagrowców. Gorący i wilgotny klimat sprzyja tu wegetacji bujnej roślinności. Żyje tu ponad 100 gatunków ptaków, większości z nich nie zobaczymy w innych regionach wyspy.
Kolejnym punktem dla zwiedzających są jaskinie krasowe. Zdobią one nie tylko fantastyczne stalaktyty i stalagmity ale również naskalne malowidła pierwotnyc
h mieszkańców wyspy Indian Taino. Groty służyły im jako miejsce kultu. Po Tainach nie pozostało zbyt wiele pamiątek. Przyjęli oni Hiszpanów z życzliwością, ale ci nie odwzajemnili im się tym samym. Przybysze bez litości pozbawili gospodarzy dobytku, zmusili ich do niewolniczej pracy, wreszcie wymordowali.
Jedną z możliwości zwiedzania wyspy są także przejażdżki konne. To doskonały sposób na zbadanie niedostępnych regionów wyspy.
Trasy są zróżnicowane, w zależności od umiejętności jeźdźców. Obowiązkowym punktem każdej wyprawy jest wodospad Limonen, leżący jakieś 20 km od Las Ternenas. Widok wodospadu zapiera dech w piersiach, ale na jego podziwianiu się nie kończy. Kto chce może wziąć odświeżającą kąpiel w krystalicznie czystej wodzie staczającej się z wodospadu.
Wycieczki po wyspie polecamy każdemu. To doprawdy fantastyczne przeżycie. Szczególnie powini w takiej wycieczce wziąć udział ci, którym zależy nie tyle na pełnym bufecie i rozbudowanej ofercie rekreacyjnej , lecz przede wszystkim na autentycznej atmosferze Karaibów.

